Czy Waszym zdaniem warto uczyć pracowników produkcji różnych zadań, czy lepiej trzymać się zasady, że każdy robi jedną rzecz, ale perfekcyjnie? U mnie na zmianie jest sporo młodych osób i widzę, że rutyna po paru miesiącach ich wykańcza, co przekłada się na błędy i spadek koncentracji. Myślałem o wprowadzeniu rotacji, żeby każdy znał co najmniej trzy etapy procesu, ale starsi stażem pracownicy twierdzą, że to tylko niepotrzebne zamieszanie.