To prawda, że jeśli ludzie nie są do tego przygotowani, to mogą się pojawić napięcia. Ocena 360 stopni wymaga odpowiedniego wprowadzenia, bo jak ktoś usłyszy tylko „będziemy się wszyscy oceniać nawzajem”, to może się zestresować. Trzeba podkreślić, że chodzi o rozwój i poprawę współpracy, a nie wytykanie błędów. Ważne jest też, żeby menedżer dobrze zarządzał tym procesem, a nie tylko wrzucił ankietę i czekał na wyniki. Jeśli podejdzie się do tego sensownie, to może to naprawdę pomóc w firmie, bo ludzie zaczynają rozumieć, jak ich zachowania wpływają na innych. Tu jest artykuł, który fajnie to tłumaczy: https://radiolodz.pl/w-jaki-sposob-ocena-360-stopni-buduje-zaangazowanie-w-zespole,471094