Nie jestem jakimś hurtowym sprzedawcą, po prostu wyprzedaję rzeczy, które kolekcjonowałem przez kawał swojego życia. Na ebay jestem od kilku lat, ale to co się wydarzyło ostatnio zachęciło mnie do poszukania alternatyw. Poddałem się i raczej nie planuję powrotu. Na pewno nie na szeroką skalę. Może pojedyncze przedmioty będę wystawiał.
Pomijając ten interfejs dla sprzedawcy, który dla mnie jest mega nieintuicyjny pierwsza sprawa, która zmusiła mnie do zamknięcia wszystkich aukcji była sprzedaż 1 naklejki:
Jak do tego doszło?
Wystawiłem naklejkę za 30zł +25zł kosztów wysyłki zagranicznej.
Naklejka się sprzedała, bo wszystko wcześniej było umówione, kupujący wpłacił i wszystko niby ok, ale:
prowizja od sprzedaży jakieś podatki, przewalutowanie na EUR a później przewalutowanie na PLN przy przelewie bankowym spowodowały, że na koncie po odliczeniu wszystkich kosztów zostaje 20zł z 30zł.
Po wyliczeniach wychodzi, że wszystkich podatków, pobrań, przewalutowań i innych opłat to 33,3%.
Okazało się, że "zmieniłem" walutę rozliczenia na EUR, ale ja niczego nie zmieniałem. Podczas ostatniego przepinania paypal -> ebay samo się jakoś zmieniło. Prośby o ponowną zmianę na PLN nic nie dają bo obsługa chyba nie rozumiem co ja do nich piszę. Mogę sam zmienić za rok.
W związku z powyższym pozamykałem aukcje bo nie chcę płacić 30% prowizji od każdej rzeczy. Kontakt z obsługą masakra, nic nie da się wytłumaczyć, aukcji nie da się anulować, generalnie nic się nie da a Ty płacz i płać.
Ok, to może po prostu podniosę ceny i wystawię przedmioty ponownie ale wtedy dostajemy 1,50zł za wystawienie (powyżej 150 sztuk).
płacz i płać