Zapytałem sprzedawcy kto płaci za wysyłkę i czy zwracają koszty wysyłki do mnie, odpowiedział że  "ebay GSP".  Czy dobrze rozumiem że ebay to wszystko zwraca? Z jednej strony jest to przysłowiowa cegła - dla mnie bezużyteczna, ale z drugiej nie jest zniszczona kompletnie. To wina sprzedawcy że w żaden sposób nie zabezpieczył książek, a nie firmy kurierskiej. Może lepiej próbować zwrotu przez paypala?