Na handel wymienny też jest już podatek.

 

Ludzie pracujący na poczcie o niczym nie maja pojęcia... odsyłano mnie od jednej osoby do drugiej, od jednego kierownika do drugiego i nikt nic nie wiedział na temat naliczonych opłat za list, mają taka opłatę w systemie i należy pobrać... Z potwierdzeniem opłat też był problem, ale udało mi się po kilku dniach otrzymać wydruk z ich komputera. Dobrze, że nie kazali za niego płacić.

 

Ciekawe natomiast jest to, że sąsiad otrzymuje dwa razy taka przesyłkę, jak moja i ma opłatę 8,50 PLN, tylko za dostarczenie, bez vatu, ale jego przesyłka szła przez Zabrze, czyli jak widać jest to uznaniowe.

 

W ogóle jak można wprowadzać przepis, o którym ci co go realizują nie mają żadnego pojęcia??? Bez komentarza.

 

Chciałam dziś wysłać broszury informacyjne do US i okazało się, że również muszę wypełniać deklaracje.  Wcześniej na polecone do 2 kg nie była wymagana, a tu list zwykły... i jaką podać wartość czegoś co rozdają za darmo? Pani na poczcie powiedziała, że jak nie wypełnię deklaracji to list wróci do mnie i będę musiała ponieść koszty zwrotu. Kto stoi za tym idiotyzmem?