O co tu chodzi?

Kupiłem od jednego kolesia z UK  przedmioty i minął już termin gdy powinny do mnie dotrzeć. Napisałem mu maila, że czekam nieco przydługo i jakoś nie widać szans na to by cokolwiek do mnie dotarło (a się zatrzymało w UC czy poczcie) ,skoro , jak mniemam ... nie wysłał.


W odpowiedzi mi napisał czy chcę full refund (czyli zwrot kasy)?


Inni to by mnie przekonywali bym jeszcze poczekał , bo wysłali a on... że zwrot kasy. Ja rozumiem, że zwróci kasę ale czemu sprzedaje jak nie wysyła? Na innym koncie (żony) u niego kupiłem i wszystko było ok. Paczka doszła po jakimś tygodniu. Pozytywami się wymieniliśmy. A teraz.. No sam nie rozumiem jego logiki. Wie ktoś o co tu chodzi ?