dobrze, ze ktoś odświeżył ten temat. miałam prywatne konto, gdzie kupowałam sobie pierdółki niezwiązane z działalnością gospodarczą oraz obsługiwałam konto należące do firmy, gdzie odbywała sie sprzedaż i zakupy firmowe. moja siostra o takim samym nazwisku mieszkająca poza granicami kraju licytowała rzeczy sprzedawane przez firmę, którą obsługiwałam. nagle zablokowano mi konto prywatne i konto firmowe, bo zakupy mojej siostry zza granicy w firmie, którą obsługiwałam, uznano za oszustwo! na nic były moje pisma z wyjaśnieniami i pytaniami, co ma moja siostra, której też zablokowano konto, do zakupów w firmie, którą obsługuję, albo dlaczego zablokowano mi konto osobiste skoro niby to wg nich moje i siostry "oszustwo" dotyczyło zakupów firmowych. jakiś debil wysyłał skopiowane z regulaminu regułki, które nijak się miały do sprawy. odpuściłam sobie dalsze starania, choć firma poniosła spore straty na tym, że odwołano wszystkie wystawione wówczas aukcje, za które opłatę za wystawienie oczywiście na początku pobrano. po 2 latach wysłałam kolejne zgłoszenie na allegro, te same dane osobowe, ten sam adres mailowy dla konta prywatnego, nie było problemu z założeniem konta prywatnego ponownie po kilku latach, ale co ciekawe, po 3 latach, właśnie dziś, zablokowano mi znów konto firmowe (nie miałam ani jednego negatywa), bo się nagle dopatrzono, że kiedyś moje konto było już zablokowane. jakoś nie dopatrzyli sie tego gdy mnie rejestrowali tylko dopiero wtedy, gdy miałam setki wystawionych towarów? a co ciekawe, w tym tygodniu też kupiłam przez allegro towar w sumie na ok 20tys (meble, itp), za towar ten zapłaciłam ale jeszcze nie doszedł. jeśli dotrze z fatalnym stanie lub nie dotrze w ogóle, nie będę mogła nawet wystawić negatywa. zresztą, teraz mogą mnie obsługiwać byle jak, bo skoro jestem zablokowana, to wiadomo, że nie wystawię złej opini w razie oszukania mnie... zostało też zablokowane moje konto prywatne, z innego powodu, ale w tym samym czasie. dostałam trzecie ostrzeżenie od sprzedającego! pierwsze ostrzeżenie dostałam od za to, że zakupiłam towar, zapłaciłam go i otrzymałam, ale sprzedający wysłał omyłkowo zgłoszenie, że nie zapłaciłam za towar i dostał zwrot prowizji. ponieważ byłam wówczas na 2tyg wakacjach, nie miałam dostępu do internetu, a na odpowiedź na wysłane ostrzeżenie jest 7dni, więc gdy wróciłam po wakacjach, ostrzeżenie było już przyznane i nieodwołalne... kolejny zakup - na aukcji facet napisał "wysyłka pocztowa 27zł + 5zł za każdą sztukę /odbiór osobisty - 5zł" a ponieważ mam umowę z firmą kurierską i przywożą mi towar w cenie 11zł za 30kg, wybrałam opcję odbioru osobistego, wpłacając 5zł za odbiór osobisty paczki z workami. nagle otrzymałam info, że 5zł to opłata nie za odbiór paczki, ale za odbiór 1szt, a zalicytowałam 80szt worków próżniowych... worki były w cenie 4zł za sztukę, żadna okazja, wszyscy mieli po tyle, a o tym, że każdy worek będzie mnie kosztował nie 4zł a 9zł, plus moje koszty kuriera, dowiedziałam się po zalicytowaniu. zrezygnowałam z zakupu, bo wszędzie indziej miałam worki po 4zł + koszt przesylki a nie 9zł plus koszt przesyłki. otrzymałam drugie ostrzeżenie za rezygnację z zakupu. trzecie ostrzeżenie za podobną sytuację, koperty kosztowały 3zł, a po zalicytowaniu otrzymałam info, że mam do każdej sztuki dopłacić poza aukcją 1zł, bo takie warunki są podane w regulaminie! oczywiście zrezygnowałam z dopłacania poza aukcją, a ponieważ nie siedzę ciągle na necie, znów ominęła mnie informacja od allegeo, że ktoś wystąpił o zwrot prowizji! zablokowano mi konto, ponieważ dostałam trzecie ostrzeżenie. allegro poinformowało mnie, że mogę anulować ostrzeżenie po dogadaniu się ze sprzedającymi. co tu się dogadywać - oni dostali już zwrot prowizji, a ja musiałam zapłacić, żeby mi te ostrzeżenia anulowali. za pierwszą zakupioną i zapłaconą rzecz zapłaciłam jeszcze raz, za worki zapłaciłam 4zł plus 5zł dopłaty poza aukcją, za koperty 3zł plus 1zł poza aukcją. straty nieprzeciętne i wspieranie nieuczciwości tylko po to, żeby mi anulowano ostrzeżenia i odblokowano konto. cofnięto mi mi wszystkie ostrzeżenia po zapłaceniu za towar w sumie 100% więcej, więc złożyłam wniosek o odblokowanie konta. dostałam odpowiedź z automatu, że odpowiedzi udzielą do najdalej 78godzin. przeczekałam drugie tyle czasu, zero odpowiedzi, pisałam kolejne pytania, nikt nie odpowiedział. w międzyczasie dostałam jedynie pismo z info, że mam zapłacić za wystawione i anulowane przez allegro aukcje... potem codziennie pisałam już pismo z prośbą o odpowiedź, nie doczekałam się. w końcu napisałam bo juz mi nerwy puściły "czy ktoś kur_wa czyta te prośby czy tylko zbija bąki w pracy" i w odpowiedzi zablokowano mi kolejne konto, pod pretekstem doszukania się, że już kiedyś miałam zablokowane konto i mi nie wolno było założyć nowego! odpisałam, że miałam zablokowane, czego nie ukrywałam, bo wysłałam po latach zgłoszenie z moimi danymi i zalożono mi konto z powrotem, co potraktowałam za uzyskanie zgody. To konto dzisiaj zablokowano mi przez zlośliwość po otrzymaniu tego ostatniego maila, w którym puściły mi nerwy.