W pazdzierniku 2020 sprzedałem na Ebay.com rysunek za 630$. Oczywiście wysyłka błyskawiczna paczka wartościowa z odpowiednim ubezpieczeniem. Po miesiącu kupujący zgłosił sprawę, zablokowano mi środki na koncie, tracking Pocztyn Polskiej jak zwykle pokazuje tylko, że paczka wysłana a Warszawy i że"jest w drodze", po dwóch kolejnych tygodniach przyznano zwrot pieniędzy klientowi.  W międzyczasie zgłosiłem sprawę o zaginięciu paczki na Poczcie Polskiej. Po miesiącu dostaję info od PP, że paczka została dostarczona i nie mam szans na odszkodowanie. Piszę do kupującego - on twierdzi. że paczka przyszła uszkodzona i że ją odesłał (potwierdzenia od poczty US o uszkodzeniu brak, potwierdzenie o wysyłce również).  Zostaję z ręką w nocniku - rysunku nie mam i 630$ (przeszło 2000 zł) nie mam :-/.  Kilka tygodni temu gość ze Stanów zgłasza niedostarczenie paczki z moim przedmiotem, blokada pieniędzy, polski tracking nie działa, spadek ratingu, blokada wypłat - pieniądze dostaję z miesięcznym opóznieniem.  Jakoś tak działanie Ebay kojarzy mi się ostatnio z działaniem zorganizowanej grupy przestępczej.  Przez miesiąc czasu (lub dłużej bo widzę, że blokada pieniędzy za przedmiot wysłany do Australii wynosi 5 tygodni) mogą operować cudzymi milionami - pod płaszczykiem troski o jakość swoich usług.