Negatywa zarobiłem dzięki nieudolności poczty (niekoniecznie polskiej, bo przesyłka wyszła poza granicę w terminie) i ograniczeniu umysłowym kupującego.



Ze swojej strony zrobiłem ile się dało żeby wyjaśnić sytuację, pisałem nawet do centrali w Bydgoszczy, prosiłem o cierpliwość i nagrodzony zostałem pięknym pakietem 4 Jedynek. Mógł chociaż w komunikacji dać z Trójkę, łachmyta jeden 🙂



Oczywiście chargeback, komentarz wisi do dziś mimo że łamie zasady (w komentarzach nie powinno być wzmianki o roszczeniu o ile sprawa nie została zamknięta a wtedy jeszcze nie była), towaru niet, pieniędzy niet, PayPal w ogóle nie rozpatrywał sprawy chociaż ciągnęła się kilometrami a ja jako sprzedający nie mogłem odwdzięczyć się klientowi, który potraktował mnie jak śmiecia i zepsuł mi opinię mimo, że sam żydził na przesyłkę priorytetową i opłacił najtańszą dostępną (nie wiedziałem wtedy o tym ile - w praktyce - może taka iść z Polski do Australii).