- Oznacz jako nowe
- Dodaj do sekcji Moje zakładki
- Subskrybuj
- Wycisz
- Subskrybuj kanał RSS
- Wyróżnij
- Drukuj
- Zgłoś nieodpowiednie treści
10-04-2015 12:48 — edytowano 10-04-2015 12:53
PONIZEJ WYJASNIENIE TEGO CO SIĘ STAŁO JEZELI CHODZI O OPOZNIENIA PRZESYLEK DO USA.
i WSZYSTKO FAJNIE ALE WYDYMANI ZOSTALI TYLKO SPRZEDAWCY.. A WG EBAY TO WOGOLE NIE MA ZADNYCH GLOBALNYCH OPOŹNIEŃ BO GDYBY BYŁY TO BY TAKICH KRZYWDZĄCYCH DECYZJI O STRACIE PIENIĘDZY I TOWARU W RAZIE OGLOBALNEGO POZNIENIA NIE DAWALI BO TAKA MOZLIWOSC ZMIANY DECYZJI MAJA ZAPISANE ALE JEJ NIE STOSUJĄ
OTO TRESCI Z ICH STRONY:
W tym roku USPS w USA miał wyjątkowego pecha, głównie za sprawą wyjątkowej w tym roku sytuacji pogodowej w tym kraju. Tak się zaczęło dziać gdzieś od Świąt Bożego Narodzenia. Był nawet taki moment w lutym br. , że Poczta Polska chciała zawiesić wymianę pocztową z USA. Amerykanie nie zabierali w ogóle ładunków pocztowych z lotnisk tranzytowych w Europie - Frankfurt, Amsterdam, Paryż, Helsinki. Ładunek zalegał w magazynach cargo na lotniskach. Z czasem jednak był zabrany, no ale spowodowało to znaczne spiętrzenie w opracowaniu poczty po stronie operatora USA.
USPS nie eksportował ze swoich wewnętrznych systemów danych do innego, ogólnego systemu śledzenia w którym Klienci mogą obserwować przebieg swoich przesyłek. A wydawało by się, że to przecież nie jest kraj trzeciego świata. Co z tego, że przesyłki były transportowane do urzędów doręczających skąd adresaci mogliby sobie je odebrać, skoro nie mieli wiedzy o tym że przesyłka tam się znajduje. Między innymi właśnie przez ten brak eksportu danych do systemu śledzenia.
Klienci w Polsce masowo składali reklamacje, również pisali skargi nie ukrywając swoich frustracji.
Trochę więcej szczęscia mieli Ci Klienci, których przesyłki niejako "załapały" się na bezpośredni samolot do USA (nie tranzytem przez jakieś lotnisko na terenie Europy), ale i tak trzeba było długo czekać, aż operator USPS zeskanuje ładunek pocztowy i przesyłki pokażą sie w systemach śledzenia choćby tylko na ich stronie internetowej w USA.
To, że poszczególne kraje nie chciały przyjąć odpowiedzialności za terminowość doręczenia paczek czy listów poleconych, jest świadomym wyborem. Po prostu niezwykle trudno byłoby oszacować ryzyko nie wykonania usługi w terminie, tym bardziej, że najczęściej leżały po stronie operatora kraju przeznaczenia, lub po stronie kraju tranzytowego. Nikt nie chciał nie swoich win brać na swoje barki, a ci którzy byliby winii doskonale zdawali sobie sprawę ze zbyt dużego ryzyka przyjęcia zobowiązania dostarczenia przesyłki w określonym terminie.
Te opóźnienia w 90% powstają w kraju przeznaczenia i mniej więcej w 9% po stronie krajów uczestniczących w tranzycie, a tylko w 1% zależą od kraju nadania.
Stąd powstanie specjalnej usługi poczty kurierskiej, gdzie Klientowi gwarantuje się dostarczenie przesyłki w określonym terminie. Ale ten "kij" tez ma dwa końce, gdyż odpowiedzialność wobec Klienta pomimo, że jest to koszty nie wykonania usługi lub nienależytego wykonania usługi ponosi jedynie operator kraju nadania bez możliwości regresu do operatora kraju przeznaczenia, który "zawalił" termin doręczenia przesyłki.
Na pocieszenie dodam tylko, że obecnie Poczta Polska jako operator wspólnie z ważniejszymi krajami zrzeszonymi w Światowym Żwiązku Pocztowym chce od lutego 2016r wprowadzić specjalnie dedykowane usługi dla biznesu e-commerce. Tam ma być zachowana gwarancja wykonania usługi w terminie i dobrym jakościowo stanie (uszkodzenia, ubytki lub zaginięcia). Mają to być usługi w dwóch kategoriach: STANDARD (przesyłki rejestrowane do 2kg) oraz PREMIUM (dla przesyłek od >2kg do 30kg).