- Oznacz jako nowe
- Dodaj do sekcji Moje zakładki
- Subskrybuj
- Wycisz
- Subskrybuj kanał RSS
- Wyróżnij
- Drukuj
- Zgłoś nieodpowiednie treści
28-12-2014 21:07 — edytowano 28-12-2014 21:09
Mi utykało sporo w USA.
Problem w tym, że przeciętny obywatel USA nie ma nawet zamiaru skontaktować się ze swoim Urzędem Pocztowym podać numer przesyłki i zapytać gdzie jego przesyłka. Przecież to takie proste.
Nie otrzymuje w terminie i wali natychmiast spór. Ja zerkam ot nawet dziś a przesyłka od 6.12.2014 kwitnie w Nowym Jorku.
Spor jest i jak zwykle moja wina.
Lub.
Jakiś Szwed odbiera przesyłkę w markecie typu ICA i też nie raczył odebrać przesyłka wraca do mnie. Mało tego napisał bym zadzwonił do marketu i poprosił aby przetrzymali paczkę gdyż on wyjechał.
Kurdę ja mam dzwonić na Berdyczów ? Nawet adresu nie podał. Gdzie ja znajdę jakiś market z pierołami typu ICA gdzie sprzedaja piwo max 3.5%. Nawet mimo moich najszczerszych chęci.
On dzwonił prosił aby mu paczkę z butami ( prezent dla syna ) przetrzymali a chłodny Szwed z chłodną miną stwiedził, że o to może poprosić osoba wysyłająca.
Jaka ulga, że mieszkam w Polsce w naszym choc zwariowanym kraju takie numery sie nie dzieją. Może inne 🙂 Ale nie takie.