Witam.

Tak sprawdzalem. Jest w sortowni w Angli. 

6 w sobote zostalo wyslane zapytanie i OD RAZU negatyw wiec musialbym pracowac 24 dobe z nadaniami zawsze pod pacha, zeby moc takim narwanym klientom odpisac w ciagu 1 minuty. Sortownia na trackingu pojawila sie dzien pozniej. 

 

Zrobil spor, ktory od razu przeksztalcil w roszczenie. Strasznie narwana klientka. Sprzedajacy obiecal, ze zmieni opinie. Odeslalem kase. Napisala, ze pieniedzy nie ma i ze nie wie jak zmienic opinie. Jak sie zapytalem jak to nie ma, to napisala no nie ma u niej w banku, bo paypal ma 5 dni na przelew. Wyslalem prosbe o zmiane opini i 10 minut pozniej ta prosba zostala odrzucona przez kupujacego, chociaz mial na to 10 dni! Myslalem, ze mnie krew zaleje. 

 

Polski oddzial ebay dostal odemnie maila (jeszcze przed moja prosba do kupujacego o zmiane opini)

 

 

Znowu myslalem, ze mnie krew zaleje. Wyslalem jeszcze  cala sprawe do ebaya przez inny formularz. Jeszcze nie odpowiedzieli. Jest tez telefon, ale chyba do oddzialu angielskiego, a z moim angielskim kiepsko. 
 
Trafic na aukcjach od 6 grudnia wynosi okragle 0! Bylo okolo 30 wejsc dziennie. 
 
Jeszcze jedno. Na negatywa odpowiedzialem juz po tym, jak sprzedajacy zamknal mi prosbe o zmiane komentarza. Ja tez bylem pewny na 100%, ze zmieni komentarz.
 
W mojej opini kupujacy jest strasznie narwany i kompletnie nie zna zasad jakie obowiazuja na ebayu. Tym zamknieciem prosby zpier....l mi owoc mojej 2 letniej pracy. Na koncu napisal, ze jak nie przestane go nekac (!) to zglosi to do ebaya.
 
 
pozdrawiam
MIX-NET