Kolejny Global do USA dotarł do NY - tutaj aż 5 dni w Polsce, razem 16 dni. Tragedii nie ma, ale nadal coś wolno.

 

Trzecią reklamację też mi odrzucili, nie dostałem ani grosza za wyjątkowo duże opóźnienie na Globalu, a że ostatecznie doręczono to nic mi się nie należy.

Coraz szybciej 😉 Global do USA nadany 4 marca już dzisiaj jest w NY czyli raptem 4 dni.

Global do Grecji dotarł do Aten zaledwie po 4-dniach.

Global do Kanady dotarł do Toronto w raptem 7 dni.

Global do Francji dotarł do kraju celowego zaledwie po 2-dniach.

Kolejne dwa Globale do USA dotarły do NY w raptem 4 dni. Okazuje się, że można i nic nie leżakuje tygodniami.

Dotarł Global do Australii po 23-dniach. Tutaj nadal nie ma rewelacji, ale już nie jest tragicznie.

Nie polecam. Wysłałam przesyłkę do Australii. Wedlug deklarowanego czasu miała dojść od 3 do 15 dni. Szła ponad 30 dni, a więc dłużej niż list lotniczy. Kosztowała 2 razy drożej niż taki list. Gdy złożyłam reklamację, dowiedziałam się, że takie deklarowane terminy to tylko tak sobie podane terminy, których nikt nie musi przestrzegać.

Kolejna porcja Globali dotarła do kraju decelowego:

 

- do USA dotarł po 18-dniach

- do Kanady dotarł po 7-dniach

- do Japonii dotarł po 6-dniach

 

Ciekawa sprawa jest z Kanadą, jeden z Globali od 11 marca nawet nie został sprawdzony przez celników 😞

 

Ostatni stan to: "Item has arrived in Canada and was sent for further processing. Mississauga, ON".

 

Kolejny do USA dotarł do NY tym razem w zaledwie 5 dni.