Nie powinien pisać bo nic nowego nie wnioesę do tematu ale...

Po blisko dziesięcioletniej "egzystencji na ebay" nie wiem co o ty mysleć.

Ponad 40..0000 tyś opini i dalej nie wiem co i jak. Wystawiamy płacimy, sprzedajemy i tak na okrętkę i nie ogarniamy tematu.

Nie mamy wyjścia. Nasz jeden i tylko jednej słuszny krajowy potentat aukcyjny nazw y nie wymienię dla nas to porażaka. Ebay jakoś idzie mimo chorendalnych prowizji.

Jak się nie ma co się lubi co się ma. Dobrze, że sklepu stacjonarne są jakoś zyją, jest internetowy. A ten ebay to taka przygoda ale co raz bardziej kosztowna.

Nie zginiemy jak nas te nowe przepisy będą nękały. Jak nie tu to tu to tam.  Przede wszystkim nie brać do głowy wszystkiego.

 

Pozdrawiamy.

Zespół thing 14

choć ten login tylko do pogadania o pierdołach.