No i właśnie o to chodzi . Szkoda tylko , że tego zdania nie podzielają twardogłowi z eBay . Tak więc o jakiej wolności możemy mówić oficjalnie ? Raz zamknęli mi konto za użycie w opisie określenia "cash in letter" . Ważne , że czasami po drugiej stronie kabla znajduje się normalny człowiek , który chce kupić i zapłacić . Gorzej jeśli licytuje jakiś pindol z Niemiec , który chciał sobie tylko poklikać . Ten knut za to że coś tam przycisnął na klawiaturze może mi walnąć nega bez żadnych konsekwencji ,a ja mogę mu nawtykać, ale tylko pod szyldem pozytywnego komentarza . Bajka !